Witamy na stronie FUNDACJI "STACYJKA MALTUSIA".Naszą stronę odwiedziło 149325 osób.Dzisiaj na stronę zajrzało 7 internautów.
UWAGA !!!
ZMIANA KONTA FUNDACJI
Bank BPH
34 1060 0076 0000 3200 0140 7757
| 13 |
| maj |
| 2012 |
Moja Fundacja pomaga pokrzywdzonym zwierzętom. Niestety jestem już tak zadłużona, że na razie muszę zawiesić pomoc i zająć się tylko Zwierzętami z Maltusi – chorą na wrzody żołądka klaczą Księżniczką, klaczą Cudną z flegmoną i guzem na nodze, klaczą Liberią z chorym układem oddechowym, Wałaszkiem Baronikiem po wypadku samochodowym (w którym odpadła mu puszka kopytowa, był rok w Kinice), chorym na serce psem Kofim i Farcikiem, psem Spidem z wielką raną na szyi po wrośniętej obroży, psami Hakim i Jointem (czeka Go amputacja łapy) z problemami z układem kostnym i mięśniowym.
Na koncie mam niecałe 4.000zł, a zadłużenie mam ogromne - 3450zł u weterynarza z Jawora, 1000zł transport Baronika, 775zł hotel Baronika, 3.504,60 klinika Baronik,– zadłużenie nasze to ponad 8.000zł , a muszę jeszcze zrobić ogrodzenie dla koni bo stare się zniszczyło – koszt to ok. 15.000zł na raty (już spłaciłam 5.000zł), klacz Księżniczka ma wrzody i musi jechać do Kliniki na badania – koszt to około 1500zł, klacz Cudna czeka na zabieg wycięcia kolejny raz narośli z nogi – koszt to około 1000zł, muszę kupić paszę i otręby dla koni na ten rok – koszt około 3000zł, muszę kupić siano i słomę, koszt około 6.000zł – razem kolejne 26.500zł, a nie wiem ile wyniesie nas grzecznościowy 1%.
Jeszcze pozostały nam bieżące wydatki na leczenie zwierząt, zakup karmy, stałe opłaty w Fundacji.
Takiej tragicznej sytuacji w Fundacji jeszcze nie miałam.
Muszę teraz bardzo bardzo prosić Państwa o wsparcie finansowe. A może ktoś z Państwa mógłby wziąć jedno z naszych zwierzątek w adopcję wirtualną.
Koń Baronik już u nas od piątku 27.04.2012 było bardzo ciężko, nic nie dopracowane, ale nie z mojej strony. W samej Klinice spędziłam ponad 2,5 godziny, nie obyło się również bez moich łez i ogromnego stresu, nie chciano mi wydać konia z Kliniki. Lekarza nie było, wypisu nie było nic nie było dograne, chociaż dzwoniłam i prosiłam. Wszędzie kasa kasa kasa, płać…. Nikt tam nie patrzył, że przez cały rok regulowałam wszystkie należności szczególnie za pensjonat (775zł miesięcznie) i na ostatnią ratę niestety nie mam już pieniędzy. W sumie za roczny pobyt Baronika i transport wyszło 19.300zł, a pozostało do spłaty ponad 5.500zł – mamy czas do 27.06.2012, żeby spłacić całość. A jeszcze leczenie i kucie ortopedyczne, opatrunki na kopyto, inna pasza (otręby, siemię lniane) i suplementy diety i oczywiście dalej kasa... Baronik bardzo źle chodzi, kuleje, codziennie może chodzić na 10 minutowe spacerki, teraz będzie pod opieką naszego weterynarza od koni Pana Łukasza Oktawca.
CORAZ WIĘCEJ ZWIERZĄT ODNAJDUJE NAS PROSI O POMOC I Z NAMI JEST – MAMY JUŻ 16 PSÓW, 13 KOTÓW (A ZARAZ ZACZNĄ SIĘ KOCIACZKI), 7 KONI, 4 KOZY I KRÓLIK. NA POMOC CZEKAJĄ KOLEJNE ZWIERZACZKI, KTÓRYM NA RAZIE NIE MOŻEMY POMÓC Z BRAKU FINANSÓW I POMOCY FIZYCZNEJ, JESTEM SAMA W FUNDACJI – JAKO PREZES I ROBOTNIK.
NAJPILNIEJSZE NASZE POTRZEBY TO:
- KARMA DLA PSÓW I KOTÓW
- PASZA DLA KONI
- FUNDUSZE DLA AMSTAF JOINTA NA OPERACJĘ AMPUTACJI ŁAPY
- FUNDUSZE DLA WAŁACHA BARONIKA NA KUCIE ORTOPEDYCZNE I SPŁATĘ DŁUGU ZA KLINIKĘ I HOTEL
- FUNDUSZE NA OGRODZENIE STALOWE PADOKU PRZY DOMU, BO DREWNIANE SIĘ JUŻ ROZSYPAŁO (ogrodzenie jest w trakcie robienia i wyniesie ok. 15.000zł)
- POTRZEBUJEMY OBROŻE, KAGAŃCE, SMYCZE
- POTRZEBUJEMY ŚRODKI NA PCHŁY, KLESZCZE, WITAMINY
Jestem bezsilna, ile jeszcze będzie krzywdzonych zwierząt. Dlatego pozwalam sobie pisać kolejne prośby o wsparcie finansowe Fundacji lub karmą. Karmy mogą być po terminie w rozerwanych lub uszkodzonych opakowaniach, wszystko dla nas jest na wagę złota. W tej chwili potrzebujemy wszystko, karmy, pasze, witaminy, makarony, kasze, ryże, obroże, smycze, kantary…
Od niedzieli 04.03.2012 mamy w Fundacji zagłodzonego 10 letniego psa Kofiego z 20kg niedowagi rasy Bobtail (Owczarek staro angielski – to ten pies co reklamuje farby Dulux). Naprawdę bardzo chcemy dalej pomagać bezbronnym i krzywdzonym zwierzętom, dlatego musimy błagać - prosić firmy i sklepy zoologiczne i ludzi prywatnych o wsparcie. KOFI PRZYTYŁ JUŻ DO TEJ PORY PONAD 10KG. Mamy również bardzo starego psiego, ślepego chłopczyka Farcika 2 ze specjalnymi potrzebami.
MOŻNA NAM POMÓC KUPUJĄC KARMĘ W WYBRANYM SKLEPIE, KTÓRY PRZYWIEZIE JĄ NAM DO FUNDACJI BEZ KOSZTÓW DOSTAWY:
TU !!! można kupić karmę dla piesków i kotków (karma w puszkach, sucha, piach dla kotów, witaminy….)
Tu można kupić karmy i pasze dla koni
TU MOŻNA KUPIĆ CEGIEŁKI DLA ZWIERZĄT W FORMIE KARMY np. 1kg paszy dla koni
Pozdrawiam i dziękuję z całego serca za przeczytanie prośby


| 12 |
| marzec |
| 2012 |
19.11.2011 zamieszkał w Fundacji śliczny koński chłopczyk Bad Boy - 14 letni Walaszek. Właścicielka przekazała nam konia z uwagi na jego problemy z kłębem (zanik mięśni). U nas konik nie pracuje i wspaniale zaaklimatyzował się ze stadem klaczy Księżniczki. Konik bezproblemowy, łagodny i bezkonfliktowy. Niestety nie zdążyliśmy się nim nacieszyć, konik w dniu 10.03.2012 dostał skrętu jelit i pomimo naszej szybkiej interwencji, wspaniałym weterynarzom nie udało się Bojunia uratować.
Boy był u nas zaledwie 4 miesiące, a tak bardzo Go już brakuje. To był wspaniały bardzo łagodny konik, a na koniec swojego 14 letniego życia tak bardzo cierpiał – kochany dzielny chłopczyk, już jest w Końskim Niebie i nie cierpi – do zobaczenia Bojuniu.

| 12 |
| marzec |
| 2012 |
W styczniu dostałam telefon od Pani z Legnicy czy moglibyśmy przyjąć zaniedbaną kozę z pewnej wioski. Oczywiście zgodziliśmy się ponieważ, nigdy nie pozostawiamy zwierząt w potrzebie bez pomocy i posiadamy domek i wybieg dla kóz. W niedzielę 15.01.2011 wraz z wolontariuszkami Klaudią i Kamilą pojechałyśmy po kozunię. I rzeczywiście koza była zaniedbana, uwiązana w stajni na łańcuchu, miała zaropiałe oczy i nienaturalnie wzdęty brzuch. Wszystkie niepokojące sprawy skonsultowaliśmy z weterynarzem Bartkiem Łasickim, którego odwiedziliśmy wraz z kozunią. Wykonaliśmy USG brzucha i wykluczyliśmy ciążę. USG nie wykazało nieprawidłowości. Marysia dostawała przez 10 dni antybiotyk i miała systematycznie leczone oczka.
Nasze kozunie Stefka, Maja, Leoś i Basia nie do końca zatolerowały nową koleżankę. Marysia bardzo łagodna kózka, często stała na uboczu, czasami obrywała od Stefki rogami, ale bijatyki były coraz rzadsze i kozunie przyzwyczaiły się do siebie. W dniu 25.02.2012 nagle odeszła, wolontariuszki znalazły ją martwą. Rano nic nie wskazywało na taką tragedię, Mrynia zjadła śniadanko z wielkim apetytem (…) Żegnaj kochana MRYNIU.

| 5 |
| luty |
| 2012 |
Nasza fundacja niestety w tym roku nie może otrzymać wpłat 1% podatku, ale jeśli ktoś z państwa chce wesprzeć zwierzęta z naszej okolicy zachęcamy do przekazania swojego 1% podatku na rzecz Komitetu Pomocy Dla Zwierząt KRS 0000015352 z dopiskiem „dla zwierząt z okolic Wądroża”
Jeśli chodzi o refundację to pieniążki będą do dyspozycji dopiero w we wrześniu 2012 w postaci - regulowania faktur na cele związane z zakupem paszy, usług weterynaryjnych, karmy dla zwierząt oraz ewentualne innych artykułów niezbędnych dla zwierząt nie wchodzących w skład środków trwałych.
Kochani !!!
W tekście poniżej podałam numer konta do wpłat na zwierzątka, bardzo się boję że nie dam rady. odpadnie mi ponad 20 tys zł. To ogromne pieniądze na leki, kliniki, karmy…
Wspaniali miłośnicy Zwierzątek błagam podajcie dalej naszą sytuację. W tej chwili potrzebujemy wszystko, karmy, pasze, witaminy, makarony, kasze, ryże, obroże, smycze, kantary i oczywiście pieniążki na pokrywanie kosztów kliniki(gdzie przebywa walach Baronik) i lecznic. Można nam również przesyłać rzeczy na aukcje Allegro.
Bardzo ważna sprawa !!!
Nie widniejemy na wykazie krs do wpłat 1 % - proszę was i waszych przyjaciół o drobne wpłaty na zwierzątka…
Można wpłacać pieniądze na konto fundacyjne 34 1060 0076 0000 3200 0140 7757 (bank bph) z dopiskiem \"zamiast 1%\".
Już wyjaśniam dlaczego nie mamy 1%:
Z uwagi na wysłanie do ministerstwa sprawozdania z 2010 w terminie, ale bez potwierdzenia odbioru – nie zostaliśmy wpisani do wykazu organizacj pożytku publicznego na okres 2012, ministerstwo twierdzi, że nie otrzymało sprawozdania. Co roku wysyłamy do ministerstw i do sądu sprawozdania i co roku sa jakieś problemy z zaginięciem dokumentów. było nawet raz tak że dokumenty wysłane były za potwierdzeniem odbioru a i tak dostaliśmy pismo że nie wpłynęło…
Dzwoniłam do ministerstwa i niestety nic się nie da zrobić bez potwierdzenia, a razem z księgową wiemy że pisma zostały wysłane w terminie, potem dosłaliśmy kolejne już po terminie i za potwierdzeniem odbioru.
To dla mnie szok bo misisterstwo nawet nie poinformowało nas że nie widniejemy na liście do 1% - bez tych pieniędzy nie możemy istnieć.
Dlatego już od zaraz minimalizuję pomoc dla zwierzątek i nie przyjmuję żadnych nowych. Teraz muszę zadbać o te które są pod naszą opieką.
Bardzo się boję co będzie z moją fundacją i z kochanymi chorymi zwierzątkami, bez 1% leżymy – odpadnie nam około 20 tys. złotych na pomoc.
bardzo proszę was na miarę możliwości o systematyczne wpłacanie malutkich kwot. Mam już teraz długi na parę tysięcy:
za operację klaczy cudnej
za bieżące leczenie kotów, psów i kóz
za operację połamanej suczki
za klinikę w gliwicach i hotel konia Baronika
za siano 44 bele po 45zł
muszę kupić paszę dla koni koszt prawie 2 tys złotych
Te wszystkie wydatki pokrywaliśmy po terminie z 1%
ps.
Jeśli ktoś z Państwa może nam podarować karmę dla zwierzątek to będę bardzo wdzięczna, teraz muszę nagromadzić jak najwięcej rzeczy dla zwierzątek, ponieważ nie mogę zaciągać nowych długów, których nie będę w stanie spłacić.
A może ktoś państwa może wziąć jedno z naszych zwierzątek w adopcję wirtualną?
Jestem załamana i zdesperowana, boję się o moje zwierzaczki i bardzo was kocham za to że jesteście z nami i pomagacie braciom mniejszym.
Ślicznie dziękuję
Aleksandra Czechowska
| 23 |
| styczeń |
| 2012 |
W DNIU 10.06.2011 NA ULICY STAROJAWORSKIEJ W JAWORZE ZAGINĄŁ NASZ UKOCHANY PIESEK GIZMO.
GIZIU JEST 2,5 KILORAMOWYM KRÓTKOWŁOSYM BIAŁOBRĄZOWYM CHIHUAHUA, PRZEMIŁYM, IDĄCYM DO KAŻDEGO PIESKIEM.
MA MIKROCHIP W LEWEJ STRONIE SZYJI O NUMERZE: 982061600026663
DLA UCZCIWEGO ZNALAZCY PRZEWIDZIANA JEST NAGRODA. PROSIMY O POMOC!!! KONTAKT 535 500 409, 535 500 408
atashka@wp.pl

| 11 |
| styczeń |
| 2012 |
Niestety z Baronikiem nie jest najlepiej. Rozmawiała z Panem Doktorem Golonką z Kiniki w Gliwicach w dniu 05.01 w czwartek. Zrobiła się przetoka ropna, na jednej ścianie kopyta wdała się martwica. Baronik jest leczony antybiotykami i „jakąś nieprzyjemna metodą jeszcze. Niestety w klinice pozostanie jeszcze jakiś czas. Pan Doktor i personel robi wszystko co w jego mocy aby ratować nóżkę. Proszę o mocne trzymanie kciuków za pomyślne leczenie. Do tej pory zapłaciliśmy za pobyt konia w Klinice 12.000zł .


| 1 |
| styczeń |
| 2012 |
Pod koniec każdego roku w okresie przedświątecznym i noworocznym wszystkim Organizacjom Zwierzątkowym jest bardzo ciężko finansowo.
Kochani wspaniali przyjaciele po wpłatach na konto Maltusi ustabilizowaliśmy sytuację w Fundacji, większość długów udało nam się spłacić – weterynarzy, siano, paszę, karmy dla Zwierzątek. Serdecznie dziękujemy za wsparcie. Zaczynamy od pustego konta i aby móc znowu pomagać Zwierzętom musimy nadal pozyskiwać fundusze i prosić Państwa o dary w postaci karmy, paszy i witamin.
Teraz pozostał nam do dalszego leczenie klacz Księżniczka, Piesek Brik i Koń Baronik, na te schorowane Zwierzątka musimy jeszcze uzbierać kilka tysięcy złotych do końca stycznia.
Z całego serca dziękujemy wspaniałym ludziom za podarowanie leków Omeprazol i Pronutrin dla Klaczy Księżniczki, ślicznie dziękujemy Katarzynie Bieniek za ogromne systematyczne wspieranie karmą kotów i psów przez Sklep Internetowy e-Pazur, Pani Katarzynie Kresek – Urbaniak, Pani Ewie i Piotrowi Mikołajczyk, Pani Barbarze Van – Veen, MMR CONSULT Sp. Zoo za uratowanie Fundacji z wielkiego długu „ogromnymi wpłatami dla Zwierząt”, Judyta Beata Tańczyk (pomoc wałaszkowi Baronikowi), Annie Łagodzińskiej i Firmie Henkel za wspaniałe produkty, Laboratorium Dermapharm za wspaniałą darowiznę witamin, szamponów i leków dla psów i kotów, Sklepowi Kakadu w Legnicy za wspaniałe darowizny.
Dziękujemy również opiekunom wirtualnym Zwierząt - Jolanta Furyk (kotka Szorti), Agnieszka Hańczuk Pracownia Plastyczna Artissimo (capek Leon), Barbara Janina Pytel –Krolczuk (kocur Rudolf), Michał Ciszewicz (piesek Ruziu), Agnieszka Zielińska (klacz Lotna), Dorocia i Dominik Przystań Ocalenie (Walaszek Dyzio i klacz Księżniczka), Ewa Stasik (klacz Liberia), Mellanie Millet Niemcy (klacz Lotna i Siódemka), Robert Rybicki (klacz Rubinka), Joanna Dawidowska (wałaszek Udubu), Anna Hapak (wałaszki Wiktoros i Zeus, koza Pela), Weronika Walerych (Walaszek Zeus), Beata Hałdaś (kotka Iskierka), Tereska Prokopek TOZ Jawor i Ada Michalewska (kocurki Neuronek i Słoneczko), Małgorzata Fedak (kotka Tulisia), Izabela i Krzysztof Kielichowscy (piesek Brik), Roma Trelińska (suczka Dziunia), Mirosława Jankowska Niemcy (pies Nilsen), Adriana Kratiuk (koza Basia), Urząd Gminy Wądroże Wielkie (suczka Barbi), Tomasz Borowski (pies Micuś).
Naszym wspaniałym, wytrwałym wolontariuszom mamy specjalne podziękowania za wytrwałość i bezinteresowną pomoc : Wojciechowi Bieńkowi, Kamili Orlińskiej z Legnicy, Klaudii Stolarskiej z Legnicy, Oli Mokłowicz z Jawora, Piotrowi Zającowi z , Ani Lassocie z Jawora, Ani Kolasie z Wrocławia, Malwinie Majkutewicz z Mściwojowa, za to że kiedy są w Stacyjce robią dosłownie wszystko (sprzątają u Zwierząt, wyprowadzają pieski na spacer …). Bardzo serdecznie chcę również podziękować wspaniałej, cudownej, wrażliwej Martinie Chmielnik z Organizacji Hunde in Not oraz Agnieszce Mireckiej, która jest naszym tłumaczem z języka niemieckiego - dzięki nim nowe domki znalazły konie: Jordi, Cantata, Karina, Curry, Lotna i Siódemka, psy – Maxiu, Szanki, Ais, Ziutek, Nodi i wiele kotków. Otrzymaliśmy od Martiny kantary, uwiązy, karmy, witaminy i przysmaki dla psów i kotów.
To właśnie dzięki WAM KOCHANI istniejemy i będziemy mogli nadal działać na rzecz Zwierzątek - Paulina Grzeszczak, Anna Dura, Ula D. za podarowanie leków dla Brikusia i innych Zwierząt, Anna Elżbieta Tojanowska, Monika Leśniewska, Justyna Koszowska, Justyna Wójcik, Marcin Struś, Magdalena Natalia Żentała, Klaudyna Anna Góralska, Joanna Poloczek, Alicja Piekarska - Najbart, Natalia Rączka, Adam Muzyczak i Młgorzata Muzyczak, Aleksandra Wiczk, Przemysław Hęćka, Ewa i Bogdan Zajączkowski, Agnieszka Lelonkiewicz, Patrycja Drożyńska-Jóźwik, Anna Barbara Depczyńska, Maciej Houb, Gabriela Józefa Brudniak, Diana Milej, Urszula Dudek, Aniela i Ewa Izabela Złotkowska, Maria Kobryń, Ludwik i Ewa Słota, Beata Gromek, Anna Elżbieta Trojanowska, Joanna Gurazdowska, Joanna Kuliś, Eliza Sennicka, Nicoletta Łopińska, Barbara Antonina Michalska, Katarzyna Janina Grupińska, Grzegorz Józef Majewski, Anita Szwedo, Ewa Gałązka, Zbigniew Olszewski, Monika Cała, Hanna Ławniczak - Ignaszak, ARTA CONSULTING SPÓŁKA CYWILNA, Tomasz Lisowiec, Katarzyna Klimowicz, Michał Jacek Amarowicz, Aneta Makówka, Andrzej Antoni Rybicki, Ewa Szabados, ZAPAŁOWSKI EXECUTIVE SEARCH CONSULT ING Lesław Zapałowski, Młgorzata Teofilak Nowicka, Krzysztof Urzędowski, Danuta Wojtanowska, Marta Maciążek, Aleksandra Różankowska, Fryderyk Skalicz, Jadwiga Szyposz wpłata od „Miuti”, Adam Goc, Maria Matys, Centrum Edukacyjne PERFEKT, Renata Jolanta Sumny Klima, Dorota Szostakowska, Katarzyna Nieścioruk, Joanna Goldman, Krzysztof Podgórski, Dagmara Joanna Cieślak, Sylwia Dobosz, Alicja Kosmala, Małgorzata Jurys, Ewa Sław, Ryszard Legutko, Joanna Filipowska, Małgorzata Lass, Renata Szlęk, Blanka Tomaszewska, Aneta Korzeniowska, Rafał Sebastian Samborski, Dorota Majchrzak, Janina Ługowska, Monika Pruszczyk, Barbara Wystrach - Witkowska, Grażyna Stokowska, Katarzyna Wanat, Agnieszka Szczepańska, Małgorzata Joanna Dobija, Patrycja Fitzet, Bossowska Maria KANCELARIA RADCY PRAWNEGO Kraków, Violetta Waluk, Adam Tadeusz Natanek, Izabela Eleonora Ostrowska, Janina Domańska, Sonia i Danuta Romanowska, Zofia Wołosewicz, Aneta Makówka, Piotr Legucki, Norbert Dominik Przybylski, Urszula Ochnia, Karolina Andrzejewska, Renata Zelazna Wageningen, Piotr Krzysztof Grabowski, Dominika Kłodzińska, Grzegorz Zanto, Marcin Bartólewski, Joanna Bilik, PROJEKTOWANIE NAZDOROWANIE I KONTROLOWANIE BUDOWY Wiesław Bilik, Agata Jarosińska, Małgorzata Żernicka, Kazimierz Bełz, Małgorzata i Dariusz Uzarek, Dobrzyńska - Godoś Dorota 'AKAPIT', Lucyna Monika Grabowska, Agnieszka Teresa Częstka, Katarzyna Wołosewicz, Beata Krystyna Rischka, Katarzyna Kowalska, Justyna Krzysztofik, PRZEDSIĘBIORSTWO USŁUGOWO - HANDLOWE CONSULT PARTNER – Irena Włosek, E. Kurmanowicz, Janina Ługowska, Magdalena Joanna Borecka Nurzyńska, Teresa Franciszka Sozańska, Katarzyna Gilarska, Katarzyna Izabella Biskupska, Małgorzata Mirosława Kupczewska, Przemysław Kania, Grażyna Kielar, Alicja Piekarska, Anna Kucińska.
Dziękujemy i polecamy Zwierzątka Stacyjki Maltusi Państwa dalszej miłości i opiece.


| 1 |
| grudzień |
| 2011 |
Każdy z Nas może zostać Świętym Mikołajem dla Zwierząt Stacyjki. Zima to najcięższy okres dla nas i naszych podopiecznych, nie mamy nikogo do pomocy, ludzie są zajęci porządkami i zakupami świątecznymi, nikt nie ma czasu na pomoc, a już na pewno nie Zwierzętom.
Można nas odwiedzać codziennie (Mierczyce 9, 20 km od Legnicy, 10 km od Jawora), można nam pomóc fizycznie przy Zwierzętach np. wyprowadzając psy na spacer czy w pracach porządkowych…
Pomagamy Zwierzętom pokrzywdzonym przez ludzi (koniom, kozom, kotom, psom, królikom, ptactwu…). Wszystkie leczymy, a tym które uda się uratować i doprowadzić do zdrowia szukamy, nowych wspaniałych domków. Nasze Zwierzęta pomagają również dzieciom i dorosłym z deficytami rozwojowymi terapią. Sama z wykształcenia jestem pedagogiem specjalnym terapeutką pedagogiczną. TERAZ TO ONE,, NASZE ZWIERZĘTA” POTRZEBUJĄ WSPARCIA. Potrzebujemy witamin dla Zwierząt, karmy suchej i mokrej dla psów i kotów, zboża, owoce i warzywa dla koni, kóz i królika, przydadzą się makarony, ryże, kasze, suchy chleb, koce, miski, obroże, kagańce, smycze, przedmioty na Aukcje internetowe – maskotki, biżuteria i inne zbędne dla Państwa przedmioty… Można również wpłacać pieniądze na konto fundacyjne 34 1060 0076 0000 3200 0140 7757 (Bank BPH) z dopiskiem „świąteczna pomoc dla Zwierząt”.


| 8 |
| październik |
| 2011 |
Dzięki wspaniałej organizacji pomagającej zwierzętom Hunde In Not i cudownej miłośniczce Zwierząt Martinie wiele naszych pokrzywdzonych Zwierząt znalazło wspaniałe domki z którymi mamy stały kontakt i dostajemy zdjęcia . Lotna i Siódemka to klacze wykupione przed rzeźnia od krakowskiego handlarza, dały nam się we znaki, były bardzo płochliwe, nieufne, potrafiły kopać, a nawet gryźć. Teraz koniki już są o wiele spokojniejsze i bardziej przyjacielskie do ludzi. Cieszę się bardzo, że klaczunie mogły zamieszkać razem u nowej opiekunki.
Konie stoją u Melanie Maillet we Frankfurcie, mieszkają w eleganckiej stadninie i mają przepiękne, przestronne boksy.


| 7 |
| październik |
| 2011 |
Piesek Brik (takie imię u nas otrzymał) odebrany 22.08.2011 właścicielowi, który trzymał go na łańcuchu i przez 3 tygodnie nie karmił (dokarmiała Go młodzież z Pątnowa Legnickiego), dzięki temu Piesek żyje. Briki jest skrajnie zagłodzony, ma bardzo zaawansowaną chorobę skóry i uszu z których leje się ropa, ma otwarte rany na całym ciele. Skóra jest pokryta wrzodami, wypryskami z której leje się ropa, nawet łapy ma całe w ranach i ropie. Jest w trakcie leczenia i po 20 dniach nie ma znacznej poprawy, teraz lekarz zmienił antybiotyki i czekamy na efekty leczenia. Co drugi dzień jeździmy z Brikiem na czyszczenie uszu w których zbierają się ogromne ilości ropy. Pobrane zostały kolejne materiały do badań laboratoryjnych i czekamy na kolejny antybiogram.
Koszty leczenia i utrzymanie Psa na dzień dzisiejszy wynoszą w przybliżeniu - dojazdy – 150 zł, wizyty weterynaryjne, leki, badania – 600 zł, karma, witaminy – 200 zł / miesiąc, zakupiliśmy dla pieska obrożę, kaganiec i smycz (nie może on używać akcesoriów innych psów z uwagi na chorobę skóry) – 100 zł
Kupiliśmy Brikusiowi dużą ocieploną budę z oszklonym przedsionkiem koszt to 500 zł i zostaliśmy zmuszeni (pomimo braku funduszy) do wybudowania kolejnych 3 profesjonalnych kojców dla psów koszt budowy i materiałów to ponad 3500zł.
Koszt jaki do tej pory ponieśliśmy dla Brika to ok. 2500zł – leczenie, karma, dojazdy, buda, kojec. Trzeba jeszcze pieskowi wykonać badania krwi tylko skóra musi się zregenerować, jeśli leczenie nie przyniesie pożądanego efektu. W późniejszym terminie kastracja i czipowanie.
Rokowania leczenia na razie ostrożne, piesek cierpi, ponieważ chore uszy bardzo powoli się goją
Na dzień 30 września piesek ma się troszkę lepiej – skóra wygląda dużo lepiej, niestety jeszcze jest chudy, ale przybiera na wadze. W bardzo złym stanie pozostają jego uszy, w których zbierają się nadal ogromne ilości ropnej wydzieliny – czekamy na kolejny wynik wymazu z uszu – jest bardzo niedobra bakteria echerichia coli, trudna do wyeliminowania.
W dniu 04.10.2011 pojawiła się po raz kolejny różowa wysypka na brzuchu, kupiliśmy kolejne leki i czekamy na efekty.
Leki jakie do tej pory stosowaliśmy: Synulox, Enrobioflox, Cipronex, Surolan, Posatex, Gentamycyna, Dexametazon, Otomax
Z całego serca dziękujemy wszystkim którzy przyczynili się do uratowania życia tego skrajnie wygłodzonego i poważnie chorego pieska: wet. Bartoszowi Łasickiemu za dyspozycyjność, wnikliwą diagnozę i solidność, Wojciechowi Bieńkowi za pomoc mi przy zabiegach, wolontariuszom za pomoc przy kąpieli Brika i wyprowadzanie piesków na spacer, Urzędowi Gminy Kunice, Ewa Sakwerda, Urszula Dudek, Anna Mandat, Ewa Złotkowska, Agnieszka Kamiński, Ada Michalewska, Anna Niewiadomska, Małgorzata Dobija, Michał Brzozowski, Dorota Majchrzak, Gabriela Brudniak, Karolina Chądzyńska, Eliza Siennicka, Anna Karpow, Paulina Grzeszczak, Bogdan Zajączkowski, Mark-Com Jakub Żurawiecki, Dorota Wiśniewska, Ambasada Kanady Bydgoszcz, Małgorzata i Adam Muzyczak, Joanna Baran, Magdalena Granos, Monika Eitel, Violetta Waluk, Marta Dymkowska, Anna Dura, Anna Depczyńska, Monika Łukasiak, Aleksandra Kanarek, Alicja Kosmala.


| 7 |
| październik |
| 2011 |
Piesek SZANKI po operacji usunięcia przedniej łapki czuje się bardzo dobrze i znalazł swój ukochany domek. Bez Państwa pomocy - naszych przyjaciół i miłośników Braci Mniejszych nie dalibyśmy rady uratować tego przesympatycznego, odważnego, cierpliwego i dzielnego pieska, który tak strasznie cierpiał przez głupotę i zaniedbanie ludzi. Dziękujemy również za wsparcie wielu innych wspaniałych Zwierzątek w potrzebie. Wszystkim którzy przyczynili się do uratowania SZANKIEGO z całego serca dziękujemy: Ada Michalewska, Iwona i Tomasz Kocurek, Izabela i Krzysztof Kielichowscy, Anna Depczyńska, Dorota Biskupska, Bogna Szlósarczyk, Dorota Majchrzak, Marta Knapczyk, Maria Kobryń, Agnieszka Lelonkiewicz, Olimpia Chudzińska, Marta Stolarczyk, Agata Waksmudzka, Nicoletta Łopińska, Aneta Makówka, Natalia Rączka, Małgorzata i Adam Muzyczak, Łukasz Nec, Ilona Resztak, Anna Dura, Radosław Tabisz, Alicja Kosmala, Marta Wojciechowska, Marta Synal, Alina Chądzyńska, Jolanta Furyk (opiekunka Szorti), Barbara Marta Włosek, Karolina Czajkowska, Katarzyna Pisarska, Katarzyna Knycz, Natalia Cybulska, Renata Makowska, Mariusz Czarnecki, Teresa Sozańska, Agnieszka Stepaniuk, Ewa Sakwerda, Monika Depczyńska, Mariusz Rączka, Beata Rischka, Rajmund Niwiński.

| 7 |
| październik |
| 2011 |
Piękna suczka Ais po operacji usunięcia oczka czuje się bardzo dobrze i znalazła swój ukochany domek. Bez Państwa pomocy - naszych przyjaciół i miłośników Braci Mniejszych nie dalibyśmy rady uratować tej ślicznej cierpiącej suni oraz wielu innych wspaniałych Zwierzątek w potrzebie. Wszystkim którzy przyczynili się do uratowania Aisi z całego serca dziękujemy: Paulina Grzeszczak-Leśniewska, Olga Kasztelan, Ada Michalewska, Roma Trelińska (opiekunka Dziuni), Arleta Szulwic, Nicoletta Łopińska, Bogdan Zajączkowski, Karolina Krawczyk, Jolanta Dobija, AR.Podhajska- Wycena Nieruchomości, Ewa Gałązka, Marta Dymkowska, Patrycja Muzyczak, Dominika Maftyjewicz, Dorota Majchrzak, Aleksandra Borczyk, Karolina Błażejewska, Maria Kobryń, Ewa Szołdrowska-Wójcik, Katarzyna Lass, Anna Mikulska, D.Langrap, Magdalena Granos, Anna Grażyna Siry.

| 9 |
| sierpień |
| 2011 |
Baron to czteroletni koń. Jest bardzo łagodny, ufny, przyjazny ludziom. Dotychczas służył do jazdy rekreacyjnej dzieciom. W dniu 17.05.2011 uciekł właścicielowi z niezabezpieczonego pastwiska i uległ wypadkowi. Po wypadku spłoszony, zakrwawiony biegł bardzo ruchliwą o tej porze ulicą Toszecką w Gliwicach. Zawołany dosłownie zmienił pas ruchu i dał się odprowadzić na sąsiadujący trawnik. Po opatrzeniu na miejscu przez lekarza został przewieziony do szpitala dla koni w Gliwicach gdzie aktualnie przebywa. Najpoważniejszym skutkiem wypadku jest całkowita utrata puszki kopytowej tylnej lewej nogi. Po wyprowadzeniu ze wstrząsu, ustabilizowaniu stanu ogólnego i opatrzeniu ran 18.05.2011 przeprowadzono kompleksowy zabieg chirurgiczny tylnej lewej kończyny. Dalsze leczenie konia będzie długotrwałe i kosztowne. Ze względu na wysokość kosztów leczenia właściciel zrzekł się praw do konia.
My podarowaliśmy Baronikowi domek. MAMY NADZIEJĘ ŻE KONIK SZYBKO DOJDZIE DO ZDROWIA I PRZYJEDZIE DO NAS JUŻ NA STAŁE.
Fundacja „Stacyjka Maltusia”, zbiera i przekazuje Szpitalowi (Equivet Szpital Dla Koni w Gliwicach) środki na dalsze utrzymanie i leczenie Barona.
Zwracam się z prośbą o wpłaty, które będą za pośrednictwem naszej Fundacji przekazane na dalsze leczenie Barona – NR KONTA 34 1060 0076 0000 3200 0140 7757 (Bank BPH) z dopiskiem „NA KOŃSKIE DZIECKO”


| 6 |
| sierpień |
| 2011 |
W dniu 03.08.2011 mieliśmy dość nietypowe zgłoszenie od ludzi z wioski Męcinka w sprawie 2 bocianków, które nie wyfrunęły z gniazda i nie są karmione przez rodziców. Jeden z nich po upadku z gniazda ma połamaną nogę. W gnieździe urodziły się 4 bocianki niestety 2 z nich nie przeżyły upadku z gniazda.
Chcieliśmy złapać oba, niestety kiedy Strażacy zbliżali się do gniazda bocian ze złamaną nogą wciąż uciekał i krążył nad gniazdem. Udało nam się przewieźć szczęśliwie uratowanego bocianka do lecznicy weterynaryjnej w Jaworze. Po badaniu weterynarz stwierdził niedożywienie i odwodnienie, dlatego pewnie bocianek nie mógł odlecieć z gniazda.
Po południu przewieźliśmy bocianka do ośrodka dla dzikich ptaków w Myśliborzu, gdzie będziemy dowiadywać się jak nasz malec się czuje.


| 31 |
| lipiec |
| 2011 |
Pilna prośba o wsparcie finansowe na leczenie tej ślicznej suczki. Jutro zabieg usunięcia martwego oka i opatrzenia wielu ran. Suczka znaleziona w okolicach Mściwojowa – zobaczyła ją nasza wolontariuszka. Prowadzimy tak wiele równorzędnych akcji pomocowych, że jak zwykle musimy liczyć na Państwa pomoc. Będziemy wdzięczni za wsparcie naszych psów karma i suchą i mokrą bo tych mamy już na wykończeniu. A może ktoś chciałby podarować naszym psiakom witaminki. Proszę trzymać kciuki za suczkę, aby operacja i gojenie przebiegało bez powikłań.


| 31 |
| lipiec |
| 2011 |
Oba kotki już od pewnego czasu (05.03.2011) mieszkają w domku adopcyjnym pod Wrocławiem u naszej przyjaciółki Ady i jej rodzinki - wielkiej miłośniczki zwierząt. Mają do dyspozycji ogromny dom i wspaniały ogród. Szkoda, że maleńkie Słoneczko tego nie dożyło. Oto co do nas pisze o kocich maluchach:
Szaruś już dzielnie buszuje po ogrodzie. Odprowadza mnie do furtki i pilnuje terenu. Dzisiaj zwiedzał krzaki i patrzę, a on zastawia drogę do ogrodu kocurowi sąsiadów, który zwykle przychodzi i straszy nasze kocice. Był taki dzielny. Zagrodził drogę i nie przepuszczał.
Kaziu (białe łapki) nie chce jeszcze wychodzić. Ale liczę, że się pokusi. Taka terapia ogródkowa może im pomóc w rozwoju. Oby!!!
Poza tym, jedzą dzielnie i pchają się do głaskania. Maluchy są bardzo aktywne. Zdarza im się wypuścić wieczorkiem do ogródka i wrócić o 3 w nocy. Mają wyłożone spanie na tarasie, żeby nie zmarzły i mogły zaczekać aż wstanę w nocy.
Moje kocice już trochę przywykły do nowych towarzyszy i powoli nawet pozwalają na wspólne zabawy.
Wielu sąsiadów pytało, czemu nasze kocięta takie \"chybotliwe\" i już wiedzą, że trzeba mieć na nie oko, bo maluchy są ciekawskie i czasem zaglądają za płot i potem nie potrafią wyjść.


| 31 |
| lipiec |
| 2011 |
Sfinksiu był moim pierwszym, najpiękniejszym, najmądrzejszym i najwspanialszym kotem. Ze mną od 1997 roku z okresu powodzi na Dolnym Śląsku. To on mnie znalazł i pokochał z wzajemnością, kochała Go również cała moja rodzina. Jego serduszko zgasło 05.05.2011 po bardzo ciężkiej chorobie. MÓJ KOCHANY PAMIĘTAM O TOBIE ZAWSZE.

| 31 |
| lipiec |
| 2011 |
ALIK - 16 letni mały piesek zamieszkał z nami 31.10.2010. oddany przez swoich właścicieli z Jawora z uwagi (najprawdopodobniej) na alergię dziecka. Grzeczny, aczkolwiek ciągle szczekający (24 h na dobę), myśleliśmy że coś go boli, dostawał przez pewien czas leki przeciwbólowe potem luminal na uspokojenie ale nic nie pomagało. Aliczek nadal szczekał szczekał szczekał... Alik przez chwilę zamieszkał z suczką Milą z interwencji, na chwilę uspokoił się. Wiemy, że potrzebuje ciągłej uwagi, uwielbia spacery i przebywanie z ludźmi, wtedy jest spokojny.
27.03.2011 pojechał do adopcji do nowego domku do Niemiec. Na razie wiemy od nowych właścicieli, że niestety Alik nie jest za grzecznym pieskiem i potrafi pokazać ząbki. Pracuje z nim behawiorystka. Trzymamy kciuki Aliku za poprawę zachowania.


| 5 |
| czerwiec |
| 2011 |
Dnia 12.04.2011 Orkan odszedł. Najprawdopodobniej skręt jelit. Świat mi się zawalił (pisze jego przecudowna właścicielka Magdalena Ćwiertnia). On ukradł moje serce, robiłam wszystko co serce mi dyktowało, czasami nawet nie używając głowy. Oglądam Jego zdjęcia, wspominam i płacze. Przeżyliśmy razem tyle pięknych chwil, jest moim aniołkiem, mam nadzieje ze z góry mi pomoże...
Olu odezwałaś się do mnie jako jedyna osoba z fundacji. Tak wiele dla mnie to znaczy. Bardzo dziękuję.
Kochana Madziu bardzo bardzo mi przykro z powodu Orkanika, wiadomość o Jego śmierci była dla mnie szokiem, tak chciałam pomóc. Tak bym chciała żeby Siwek był z nami. Wspólnie z naszymi przyjaciółmi Fundacji - Grażyna Kwintal, Agnieszka Spurek, Anna Dymek, Olimpia Chudzińska, Kamila Andrzejewska, Ewa Słota i Ludwik Słota, Jolanta Furyk, Monika Cała, Agnieszka Salach, Magdalena Markiewicz, Gabriela Brudniak, Ewelina Rochon, Małgorzata Szlaga, Agnieszka Kuna, Aleksandra Borczyk, Joanna Poloczek, Małgorzata Jadwiga Kubiszewska, Rajmund Niwiński, Anna Dura, Iwona Ostrowska - uzbieraliśmy dla Orkanika 1326 zł.
Historia choroby ORKANA:
Jestem właścicielką ORKANA- 9-letniego siwka. Kupiłam go kilka lat temu za małe pieniądze, uratowałam mu życie. Do pewnego momentu był koniem zdrowym i nie wymagał żadnego leczenia. Jednak problemy zaczęły się w 2009 roku, kiedy to koń zaczął niesamowicie chudnąć w zastraszającym tempie, a na jego kości żuchwy zaczęły pojawiać się dziwne nierówności (gule).
Rozpoczęłam więc leczenie. Jeden lekarz, drugi, trzeci ... postawiono diagnozę rozległego stanu zapalnego w korzeniach zębowych z zaleceniem chirurgicznego usunięcia zębów. Jednak z uwagi na owy stan zapalny zębów nie można było usunąć. Koń był leczony miejscowo, dostawał przeróżne leki. Z uwagi na niepoprawiający się stan zdrowia Orkana postanowiłam zawieźć konia do kliniki, w której zwierzak spędził miesiąc. Lekarz prowadzący postawił diagnozę \"obustronne zdeformowanie gałęzi żuchwy (rozrost kostny)\". Orkanowi zostały chirurgicznie usunięte \"haki\" ostatnich zębów trzonowych i zalecono co 2 miesiące dokonywania tarnikowania zębów. Oprócz tego co 2-3 tygodnie otwiera się przetoka, z której sączy się bardzo nieprzyjemna ropa.
Po powrocie z kliniki stan Orkana polepszył się, zdecydowanie przytył. Jednak do tej pory nie była znana przyczyna otwierającej się przetoki. Przetoka powodowała osłabienie kości żuchwy.
13 marca wywiozłam konia do kliniki w Seeburgu. Jest już po operacji. Spędziłam przy nim cały dzień w klinice. Najpierw robili RTG, tarnikowanie, później tomografię.
Jakiś odłamek kości powodował przetokę, został usunięty operacyjnie pod pełną narkozą. Wszystkie zęby pozostały na miejscu. Za całość leczenia Orkana muszę zapłacić pod koniec jego pobytu w klinice (odbieram go 21marca). Opłata za pobyt ok 1000euro. Brakuje mi ok 2tys zł.
Niestety wszystkie wcześniej wykonane zabiegi, pobyty w klinikach oraz przyjazdy weterynarzy były na tyle kosztowne, że nie mam w tej chwili pieniędzy na opłatę zabiegu. Moje zadłużenie wynosi ponad 10tys. Żeby tego było mało jestem studentką studiów dziennych.
Proszę o pomoc w uzbieraniu potrzebnej kwoty. Każda złotówka ma tutaj ogromne znaczenie i jest niezwykle ważna dla zdrowia i dalszego prawidłowego funkcjonowania tego pięknego siwka.
Z góry BARDZO dziękuję, jednocześnie zdając sobie sprawę z tego, że moja wdzięczność, to za mało … Lecz wdzięczność Orkana na pewno będzie przeogromna!


| 25 |
| kwiecień |
| 2011 |
Biszkopcik po nieudanej adopcji, trafił do przewspaniałych ludzi do Wrocławia, tam otrzymał nowe imię MAKS i nowe życie. Okazało się, że piesek ma padaczkę, na szczęście ataki są bardzo rzadko i związane tylko z dużymi emocjami (u nas w Fundacji miał 2 ataki zasłabnięcia, zrobiliśmy badania, ale wyniki były dobre; wet. podejrzewał padaczkę).
Wspaniali ludzie, którzy znaleźli Biszkopta około 100km od domu adopcyjnego, od razu udali się z nim do weterynarza i tam po czipie odnaleźli nas. Po kilkunastu telefonach o odnalezieniu pieska, rozmowach jaki jest wspaniały i że bardzo chcą Go zatrzymać, w dniu 15.03.2011 spotkaliśmy się u nas w Fundacji. Młodzi Państwo z Wrocławia przyjechali z Biszkopcikiem, piesek wyglądał wspaniale i na krok nie opuszczał swoich nowych właścicieli. Poznaliśmy ich wspaniałe podejście do zwierząt osobiście. Teraz jesteśmy w 100% pewni że Biszkopcik (piesek po przejściach - bity przez poprzedniego właściciela, oddany do schroniska, nieudana adopcja i samotna tułaczka w nieznane)trafił do cudownego domu pełnego miłości.

| 25 |
| kwiecień |
| 2011 |
Pani Mirka adoptowała naszego Nilsenika i nadała mu nowe imię NEMO. „Nemuś jest w swoim domku w Niemczech w Köln od 27.06.2010. Przyjechaliśmy w poniedziałek dla Niego jest wszystko nowe ale ma już swoich kumpli. Nemo jest tak bardzo kochany i grzeczny szybko się uczy moi znajomi są nim zachwyceni ja też. Uczę go zostawać, samemu w domu nie bardzo mu się to podoba, trochę szczeka ale nie jest źle jest mądrym pieskiem. Wysyłam fotki.”
Pani Mirka odwiedziła nas wraz z Nilsenikiem 06.01.2011 . Piesek od razu nas poznał, wygląda prześlicznie i jak zwykle domagał się pieszczot. Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że sprawy tego potrąconego przez samochód pieska tak wspaniale się potoczyły.
Kochani jeśli ktoś z Was chciałby adoptować pieska to bardzo prosimy o kontakt z nami, na swoje wymarzone domki czeka jeszcze wiele piesków.


| 15 |
| kwiecień |
| 2011 |
Te 2 pieski z 7 sztuk z miotu, które odebraliśmy w marcu pewnej Pani z Wioski, są już są wyleczone (wykąpane – były bardzo brudne, zapchlone i śmierdzące, zarobaczone – miały bolesne i pękate brzuszki), odrobaczone, odpchlone, zaszczepione, zaczipowane, wysterylizowane i posiadają paszporty.
NASZA SONIA I KING WRAZ Z MARTINĄ z niemieckiej organizacji „Hunde in Not” SZCZĘŚLIWIE DOJECHAŁY DO NIEMIEC. Poniżej zdjęcia od Martiny z wczoraj:) tj. 03.04.2011. cieszymy się że maluszki już są bezpieczne.
Kolejne 5 suczek już jest u nas, są wykąpane, odrobaczone i odpchlone. Jedna z suczek trafiła w trybie natychmiastowym (w niedzielę 03.04.2011) do weterynarza do Lecznicy w Jaworze. Miała wbitą w szczękę ogromna kość, nie mogła zamknąć mordki, bardzo cierpiała, nie wiadomo ile czasu nie jadła i nie piła, jest bardzo chuda. Teraz musimy wszystkie pieski podkarmić i podleczyć – mają nieładną zaczerwienioną skórę. Prosimy wszystkich o wsparcie finansowe psiaczków.


| 27 |
| marzec |
| 2011 |
Z całego serca dziękujemy wszystkim za tak liczne zaangażowanie w sprawę pomocy w wykupieniu klaczy Siódemki (ma 12 lat) i Lotnej (ma 8 lat) od podkrakowskiego handlarza trzymającego w skandalicznych warunkach konie, który sprzedawał Je na rzeź do pobliskiej ubojni.
Do uratowania obu klaczy przyczynili się wspaniali nasi Przyjaciele i miłośnicy Zwierząt: Agnieszka Zielińska z USA (pomoc w wykupieniu i adopcja wirtualna klaczy Lotna), Grayna Kwintal (nieoceniona pomoc z USA), Radosław Urbaniak (ogromny wkład w uratowanie życia klaczy Siódemka), Aniela Złotkowska (nasz przyjaciel, stała pomoc), Weronika Dejneka, Sebastian Łyczba, Karin Gumilla Myszak (nasz przyjaciel), Ewa Weronika Mazowiecka, Magdalena i Andrzej Willman (nasi przyjaciele), Stefan Tkocz, Eliza Siennicka, Barbara Szastok, Tomasz Borowski (adoptujący wirtualnie pieski ze Stacyjki – obecnie Micusia), Aleksandra Borczyk (nasz przyjaciel, działaczka na rzecz zwierząt), Łukasz Andrzej Madej (nasz przyjaciel), Agata Waksmudzka, Barbara Antonina Michalska, Danuta Romanowska (nasz przyjaciel), Małgorzata, Adam Muzyczak, Patrycja Muzyczak (nasi przyjaciele), Alfred Michalak, Bogna Szlósarczyk, Iwona Ostrowska, Nicoletta Luiza Łopińska (nasz przyjaciel), Katarzyna Magorzata Kołakowska, Agnieszka Popiel (nasz przyjaciel), Marta Stolarczyk, Joanna Poloczek(nasz przyjaciel), Barbara i Leszek Kuniccy, Marzena Wojtowicz (nasz przyjaciel), Agnieszka Ługowska, Teofil Brzeziński (TOZ Jawor), Przemysław Zygmunt, Wojciech Hałuszczak (Zootechnika.pl – nasz przyjaciel)), Sylwia Katarzyna Kardas, Urszula Dudek, Bogdan Grzegorczyk, Maria Krystyna Sobala, Kas Consulting Services Katarzyna S., Monika Puszczyk, Kinga Laskowska, Edyta Kinga Lesnau, Olimpia Barbara Chudzińska, Dorota Wiśniewska, Adriana Michalewska (adoptująca kocurki Neuronka i Soneczko), Anna Dura, Justyna Krzysztofik, Dominika Florczyk, Olga Kasztelan, Ewelina Rochon, Agnieszka Hańczuk, Anna Florek, Jolanta Furyk (adopcja wirtualna kotkę Szorti), Jan Kozioł, Maria Zuzanna Szymońska, Jolanta Małgorzata Wichrowska, Agnieszka Maria Pabijan, Arnold Adam Lipa, Klaudyna Kulig, Anna Trojanowska, Jadwiga Lipińska, Jadwiga Sikora, Alicja Łagodzińska, Dariusz Hebisz, Małgorzata Nalewajko, Dorota Agata Biskupska, Małgorzata Ilska, Małgorzata Joanna Dobija (nasz przyjaciel), Małgorzata Standura, Justyna Nijak, Weronika Walerych(adopcja wirtualna wałaszka Zeusa, nasz przyjaciel), Anna Słomka, Alicja Bennich-Toporek (nasz przyjaciel), Agnieszka Smandek, Beata Ważyńska, Teresa Krzysztofiak, Paula Piechowska, Barbara Beata Samulczyk, Barbara Bober-Paszkowska, Dominika Buczko, Jolanta Bielecka, Aleksandra Anna Gruca, Ewa, Marian Kuczeńscy (nasi przyjaciele), Monika , Marek Ilian, Ewa Matych, Katarzyna Biskupska, Beata Zamorska, Maciej Kunikowski, Tomasz Bieś, Grzegorz Nowak, Rajmund Niwiński, Magdalena Kisiela, Beata Poniatowska, Weronika Stępkowska, Dorota Majchrzak, Anna Daria Staniszewska, Grażyna Kratiuk (nasz przyjaciel), Wacław Litwinek, Marika Białecka, Joanna Sosnowska, Monika Lisowska, Karolina Andrzejewska, Jarosław Ryczyński, Bogdan Zajączkowski, Katarzyna Monticolo (nasz przyjaciel), Stela Ewelina Olszak, Jolanta Gablankowska – Kukucz, Maria Krystyna Sobala, Monika Cała (nasz przyjaciel), Katarzyna Sawicka, Katarzyna Pisarska, Elżbieta Darniewska – Sitek, Peter Wystrach, Lolita Cicha (nasz przyjaciel), Kaja Kowalska …
To właśnie Państwo przyczyniliście się do ocalenia obu klaczy. Proszę odwiedzać naszą stronę internetową, tam będziemy Państwa na bieżąco informować o naszych kolejnych akcjach na rzecz Zwierząt. Dziękujemy najśliczniej i najmocniej jak potrafimy w imieniu naszym i Zwierząt.


| 10 |
| marzec |
| 2011 |
Uratowaliśmy kilka dni temu 2 klacze spod Krakowa przed rzeźnią. Kobyłki przyjechały do nas około północy 28.02.2011 dzięki uprzejmości Ewy również z pokrewnej Fundacji zajmującej się zwierzętami. Żal tylko serce ściska, że pozostały tam jeszcze inne konie i jeśli nikt ich nie wykupi pojada na śmierć.www.konie-pegasus.pl/Konie-Krak
Obie klacze SIÓDEMECZKA I LOTNA już bezpieczne u nas w Fundacji, są nieufne i jeszcze niewybiegane.
Musimy zebrać środki na odrobaczenie , szczepionki, derki i szczotki dla klaczy, dokupić paszę niskoenergetyczną i powoli wprowadzać w dietę klaczek, które u handlarza jadły bardzo niezdrowe tuczące jedzenie. MUSIMY JESZCZE KUPIĆ ŻŁOBY NA PASZĘ (przykręcane na stałe). Jeśli ktoś z Państwa może nam pomóc finansowo lub podarować któreś z powyższych rzeczy to będziemy bardzo wdzięczni.
Pozdrawiamy i serdecznie dziękujemy WSZYSTKIM za pomoc
Fundacja „Stacyjka Maltusia”


| 19 |
| luty |
| 2011 |
Kochani nasi Przyjaciele i miłośnicy Zwierząt wykupujemy klacz 12 letnią, o pięknym czekoladowym umaszczeniu przed rzeźnią i bardzo bardzo prosimy o wsparcie finansowe - na wykup i transport do Stacyjki mamy około tygodnia. Musimy uzbierać 4 000zł na wykup i transport spod Krakowa. Pieniążki prosimy wpłacać na nasze konto Fundacyjne Bank BPH 34 1060 0076 0000 3200 0140 7757 z dopiskiem \"dla klaczy Siódemki\".

| 18 |
| luty |
| 2011 |
Fundacja "Stacyjka Maltusia" jako członek Koalicji dla Zwierząt zaangażowała się w zbieranie podpisów pod projektem nowej Ustawy o Ochronie Zwierząt.
Twórcom projektu przyświecały takie idee jak:
- zmniejszenie ilości zwierząt bezdomnych
- minimalizowanie cierpień zarówno zwierząt domowych jak i hodowlanych
- skuteczniejsze egzekwowanie przepisów ustawy
Najważniejsze zapisy w tej ustawie dotyczące psów to:
- zakaz używania kolczatek, łańcuszków zaciskowych i obroży elektrycznych;
- zakaz stałego trzymania psów na uwięzi lub w zamknięciu;
- kara za porzucenie psa;
- zakaz oddzielania szczeniąt od matki przed ukończeniem 9 tyg. życia;
- zakaz handlu zwierzętami domowymi na targowiskach;
- uznanie hodowli psów za działalność gospodarczą;
- nałożenie na właściciela obowiązku szukania zaginionego psa;
Inne ważne zmiany:
- utworzenie - zgodnie z Europejską Konwencją Ochrony Zwierząt - instytucji Krajowego Inspektora ds. Zwierząt i jego wojewódzkich przedstawicieli;
- zakaz pośredniego zabijania kotów wolno żyjących przez uniemożliwianie im dostępu do pożywienia i schronienia;
- jednoznaczne stwierdzenie, że Gminy są odpowiedzialne za opiekę nad zwierzętami bezdomnymi a nie po prostu za wyłapywanie ich;
- obowiązek sporządzania gminnych programów walki z bezdomnością zwierząt;
- zakaz transportowania ryb żywych bez wody;
- zakaz chowu zwierząt futerkowych na futra;
- znaczne zwiększenie kar finansowych orzekanych w sprawach znęcanie się nad zwierzętami;
- zwiększenie do 3 lat kar pozbawienia wolności za znęcanie się nad zwierzętami;
- wprowadzenie kary tymczasowego lub stałego zakazu posiadania zwierząt.
Pobierz pełny tekst projektu ustawy
ZBIERANIE PODPISÓW
Jeśli uważasz, że nowa ustawa będzie lepiej chronić zwierzęta to przyłącz się do zbierania podpisów. Aby ustawa trafiła do sejmu jako projekt obywatelski musimy w krótkim czasie zebrać 100 tys. podpisów. Zasady zbierania podpisów:
- podpisujący MUSZĄ być osobami pełnoletnimi;
- jeśli dajecie komuś do podpisu, to musicie - tego wymaga prawo - mieć też przy sobie pełny tekst (11 stron) projektu ustawy;
- zbierając podpisy nie wolno nikogo oszukiwać, straszyć ani przekupywać w jakikolwiek sposób - są to działania nielegalne w świetle prawa;
- jeśli ktoś wpisuje nieprawdziwe dane, to działa na szkodę naszej inicjatywy, podważa naszą wiarygodność.
Pobierz formularz do zbierania podpisów
Wypełnione formularze należy przesyłać na adres:
Fundacja VIVA
ul. Kawęczyńska 16 lokal 42a
03-772 Warszawa
| 12 |
| luty |
| 2011 |
Kocurek przeszedł operację połamanej łapki (kości udowej). Ma również połamaną miednicę, ale ta musi sie zrosnąć sama. Te urazy to efekt bestialstwa człowieka.

| 31 |
| styczeń |
| 2011 |
24.01.2011 umarła kozunia Maja , była z nami zaledwie 25 dni. Kochana, łagodna kozia staruszka. Przyszła do nas chudziutka, dawała mleczko i apetyt jej dopisywał. Niestety okazało się, że kozunia ma wielkiego guza na brzuchu, którego wcześniej nie było widać, wezwaliśmy weterynarza na badania … niestety to rak, Majeczka przestała jeść, chodzić, bardzo cierpiała. Żegnaj Majeczko, pozdrów od nas maleńką Tosię (odeszła 25.04.2009), razem będzie Wam raźniej.

| 29 |
| styczeń |
| 2011 |
GOT- 19.01.2011 odszedł Gociu - przywódca stada, spokojny, łagodny i przeuroczy wałaszek. Nasz najwyższy konik, często wiele osób podziwiało Go, ale również bali się Go, tylko dlatego, że konik miał w kłębie prawie 180 cm. Gociu był z nami prawie 5 lat, to jeden z pierwszych naszych koni fundacyjnych. Miał zostać na chwilę, a pozostał do końca swoich dni. Miał chore nóżki i słabe serduszko. Bardzo Cię kochanie brakuje. Codziennie myślę o Tobie.

| 8 |
| styczeń |
| 2011 |
Dzisiaj rano 08.01.2010 odszedł na zawsze wspaniały człowiek, miłośnik zwierząt i wielki działacz na rzecz Praw Zwierząt Pan Zenon Walencik. Przez ponad 50 lat pełnił funkcję prezesa Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Legnicy. Składamy kondolencje najbliższej rodzinie, wszystkim działaczom TOZ w Legnicy oraz wszystkim osobą które znały Pana Zenona i łączył ich wspólny cel – miłość do zwierząt i poprawa ich bytu.
Wyrażamy nasze ubolewanie po odejściu Wielkiego Człowieka, który uratował wiele istnień Braci Mniejszych
Prezes Fundacji Aleksandra Czechowska
oraz Rada Nadzorcza
| 1 |
| styczeń |
| 2011 |
W ostatnim dniu roku 2010 zamieszkała z nami staruszka koza MAJA. Kózka do tej pory mieszkała u naszej sąsiadki Pani Olgi, ale z uwagi na stan zdrowia Pani Oli i niemożność obrządku stała się pełnoprawnym mieszkańcem Stacyjki Maltusia. Zamieszkała z Basią i Leosiem w nowo wybudowanym domku dla kóz, do tego stada chcemy jeszcze dołączyć naszą niesforną Stefcie, na razie jednak boimy się że Stefka może zrobić krzywdę naszym kozim staruszkom.
Majunia nie jest jeszcze odrobaczona ani odpchlona, ale już wkrótce będzie. Zapraszamy wszystkich miłośników zwierząt do adopcji wirtualnej kozuni Mai (koszt ok. 100zł/ mies.). Musimy dla niej zakupić witaminki oraz podawać bardzo dobrą paszę, gdyż Maja daje jeszcze mleczko (ok. 1 litra).

| 28 |
| listopad |
| 2010 |
Dnia 19.11.2010 Pani Prezes urodziła ślicznego synka Stasia. Mamy nadzieję że Jaś i Staś wyrosną na wspaniałych chłopców i wielkich obrońców zwierząt

| 28 |
| listopad |
| 2010 |
Wyleczyliśmy 4 bardzo chore kociaczki – TALAREK, HEPI, DALTONIK i ADELKA. 3 z nich znalazły cudowne domki, pozostał jeszcze 5 miesięczny, czarny z pięknymi wielkimi oczkami Kocurek Talarek.


| 28 |
| listopad |
| 2010 |
Nowe domki znalazły pieski – Biszkopcik, Łatek i suczka Pędzelek. No i oczywiście zamieszkały z nami nowe 3 pieski – staruszek, duży wilczurowaty MICUŚ, 18 letni piesek kundelek, średniego wzrostu ALIK oraz młoda roczna mała suczka MILA. Dla nich potrzebujemy karmy i witamin oraz pieniędzy na leczenie staruszków.


| 27 |
| listopad |
| 2010 |
Poddaliśmy skomplikowanym operacjom 2 koty z połamanymi łapkami. Kocurek GARFIELD operowany przez Andrzeja Golachowkiego w Klinice XLVET – ze złamaniem wieloodłamowym tylnej łapki oraz koteczka KROPKA operowana przez panów Grzegorza i Bartka Łasickich w Przychodni w Jaworze, także za złamaną tylną łapką z przemieszczeniem kości. Teraz czekamy na całkowite wygojenie się kotkowych łapek, a Państwa prosimy o trzymanie kciuków, aby nie doszło do żadnych komplikacji i żeby łapki pięknie się zrosły. Każdy z kotków przejdzie 2 operacje, kolejna po miesiącu, aby zdjąć drut podtrzymujący śrubę którą ą połączone kości. Przypuszczamy, że oba te kotki, albo zostały potrącone przez samochód, albo dostały kopa do jakiegoś zwyrodnialca, co jest bardzo prawdopodobne sądząc po złamaniu. BARDZO SERDECZNIE PROSIMY O POMOC W ZAPŁACENIU RACHUNKÓW (800ZŁ) ZA OBA OPEROWANE KOTKI.


| 27 |
| listopad |
| 2010 |
Poważnie chorowały nam 2 klacze CUDNA i WOJTUSIA (Księżniczka) do obu klaczy przyjechali weterynarze Basia i Andrzej Golachowscy. Klaczy Cudnej spuchła noga ta z flegmoną, pojawiła się ropa i klacz nie chciała jeść i ciągle polegiwała, widać że bardzo ją bolała, niestety wiemy że przy tego typu schorzeniach ta noga będzie co jakiś czas puchła i dawała o sobie znać. Księżniczka również zaczęła się pokładać i bardzo cierpiała, myśleliśmy że to kolka lub skręt jelit – dostała odpowiednie leki, ale po paru dniach zaczęła znowu się kłaść nie chciała jeść, zdiagnozowano, że mogą to być wrzody żołądka, po 28 dniowej kuracji lekami na wrzody, odpowiednią dietą ( mesz, który podarowali nam Dorocia i Dominik z Przystani Ocalenie z Tychów) Księżniczka czuje się bardzo dobrze. Jak zwykle w naszej trudnej sytuacji bardzo prosimy o wsparcie finansowe naszych zwierząt, które pomoże nam wyjść z ogromnych długów u weterynarzy. DZIĘKUJEMY !!!


| 27 |
| listopad |
| 2010 |
Odeszła Kurka z wyskubanym i poranionym kuperkiem i Kaczorek „Ewunia” z odmrożonymi łapkami, które po kilku dniach odpadły. Kurka była z nami ponad miesiąc, a Kaczorek przeżył u nas prawie rok – ŻEGNAJ NASZ KOCHANY DROBIKU.

| 27 |
| listopad |
| 2010 |
Kolejne tragedie to śmierć 04.11.2010 Kocurka SERDUSZKA z chorym serduszkiem i porażonym układem ruchowym. Serduszko śliczne maleństwo był najsłabszy z miotu zarażonego Panleukopenią, ale cała kocurkowa trójka (Serduszko, Słoneczko i Neuronek) poddana została bardzo intensywnemu leczeniu i ich stan zdrowia powoli polepszał się. Badania, lekarstwa, witaminy, leki podnoszące odporność, bardzo dobra karma i wiele miłości i pieszczot to wszystko wpłynęło na poprawę ich zdrowia. Nawet Serduszko z niedomkniętymi zastawkami serca i ogromną niezbornością ruchów był w bardzo dobrym stanie (serduszko nie miało już szmerów i biło w prawidłowym tempie), wesoły, chętny do zabawy i głośno mruczał. Niestety pod koniec października Serduszko zaczęło podupadać na zdrowiu, zaczął mieć duszności, organizm coraz częściej wyziębiał się, nawracały się infekcje, maleństwo spało na termoforku, a przez 5 ostatnich dni spało już ze mną pod ścisłą całodobową obserwacją. Taka pustka bez Ciebie Maluszku – niech wyjdą po Ciebie Rodzynusia i Puchatek. KOCHANY DZIELNY MALUSZKU UTWIERDZIŁEŚ NAS ŻE ZAWSZE MUSIMY POMAGAĆ BIEDNYM I POKRZYWDZONYM ZWIERZĄTKOM A TE 2,5 MIESIĄCA SWOJEGO ŻYCIA, KTÓRE NAM PODAROWAŁEŚ TO JEDNE Z NAJSZCZĘŚLIWSZYCH DNI JAKIE W ŻYCIU MIAŁAM. Teraz potrzebujemy ogromnego wsparcia od Państwa dla pozostałych kotków z porażonym układem nerwowym SŁONECZKA I NEURONKA.

| 27 |
| listopad |
| 2010 |
Odeszły 2 wspaniałe i zaprzyjaźnione ze sobą klacze z jednego boksu BASIA i ZELANDIA. Robiliśmy wszystko co w naszej mocy, wezwaliśmy nawet Ochotniczą Straż Pożarną z Mierczyc, która pomagała nam podnieść klacz i wyciągnąć ją z rowu w którym się położyła – serdecznie WAM kochani dziękujemy, przyjechali weterynarze Bartek Łasicki i Andrzej Golachowski , którzy do późnych godzin ratowali klacz Basię, niestety nie udało się, Basiunia nie wstała o własnych siłach – usnęła przed północą 14.09.2010. Klaczunia Zelandka położyła się w nocy lub nad ranem 16.09.2010 i niestety już nie udało jej się wstać o własnych siłach – pomagali nam również pracownicy, którzy budowali w Fundacji wybieg dla kóz, akcja ratownicza podniesienia Zelandii trwała kilka godzin, pożyczyliśmy podnośnik z gospodarstwa, zakupiliśmy bele w tartaku do zamocowania podnośnika, przyjechał nasz wspaniały weterynarz Andrzej … niestety Zelandia usnęła na zawsze. To straszna tragedia, kiedy odchodzą nam zwierzęta, nikt nie przypuszczał, że za Basiunią odejdzie od nas jeszcze jej przyjaciółka Zelandia, nasz najstarsza kobyłka. Niestety w obliczu takiej tragedii pozostał rachunek za leczenie i utylizację obu klaczy na 1500 zł.


| 8 |
| sierpień |
| 2010 |
Jak zwykle czasu nam brakuje na pisanie bieżących informacji na stronie internetowej. Jeździmy na interwencje, zwierzątek przybywa a chętnych do pomocy wciąż za mało.
W wielkim skrócie najważniejsze informacje co u nas się dzieje:
Klacz Basia jest po operacji ścięgien, po kilku wizytach wet. Basi i Andrzeja Golachowskich oraz kowala Marka.

Wałaszek Curry ma bardzo intensywnie leczone oko po urazie, nie wiemy czy będzie widział, podajemy mu leki co 4 godziny, ponadto Curry choruje na COPD(RAO) – dusi się, ma problemy z oddychaniem i musi dostawać leki na rozszerzenie oskrzeli bardzo drogie – SZUKAMY MU OPIEKUNA WIRTUALNEGO, KTÓRY WSPOMOŻE JEGO KOSZTOWNE LECZENIE.


Budujemy i naprawiamy padoki dla koni, codzienna ciężka praca po kilka godzin i tu bardzo dziękujemy za bezinteresowną pomoc Sarze i Michałowi z Legnicy, moim wolontariuszkom Klaudii, Kamili, Ani, Laurze i Kalinie.


Mamy 5 kociaczków z czego 2 do adopcji w każdej chwili i 3 kocurki – 1 SERDUSZKO z wadą wrodzoną serduszka (ma niedomknięte zastawki serca), ledwo chodzi na nóżkach – problem neurologiczny, ale ma apetyt, ślicznie się bawi, ma ogromną wolę życia i bycia w centrum zainteresowania, jest karmiony kilka razy dziennie buteleczką, ale karmę mokrą i suchą również już podjada i 2 kocurki z problemem neurologicznym, ledwo chodzą , nie potrafią ustać na nóżkach, również maja ogromny apetyt i wolę życia.

Mamy kolejne 2 pieski pod opieką – Biszkopcik i Łatek i cudowna wiadomość - piesek Nielsen zamieszkał w nowym domku w Niemczech u Pani Mirosławy.


Więcej informacji napiszemy już wkrótce. Kochani od razu również ośmielam się prosić o wsparcie pieniężne dla klaczy Basi, dla wałaszka Currego oraz dla 3 walczących o życie kociaczków.
| 14 |
| czerwiec |
| 2010 |
Wspieramy karmą zwierzaki z TOZ–u w Legnicy i w Jaworze. Jeśli tylko uda nam się zgromadzić większe zapasy karmy dla psów i kotów to z miłą chęcią dzielimy się ze zwierzątkami w potrzebie – tymi bezdomnymi, tymi w domach gdzie właścicieli z różnych przyczyn nie stać na utrzymanie swoich pupili oraz pomagamy zwierzakom w Domach Tymczasowych.
Serdecznie prosimy Państwa o wsparcie naszej Fundacji karmą dla piesków kotków, których wciąż przybywa pod nasze skrzydła. Będziemy bardzo wdzięczni za karmę dla kociąt i szczeniąt bo tych maluszków trafia do nas i naszych zaprzyjaźnionych organizacji na rzecz zwierząt najwięcej.
DZIĘKUJEMY I ZAPRASZAMY DO ODWIEDZIN NASZYCH PODOPIECZNYCH, SZCZEGÓLNIE TYCH Z PAŃSTWA ZAINTERESOWANYCH W NAJBLIŻSZYM CZASIE ADOPCJĄ KOTA LUB/ORAZ PSA.
| 14 |
| czerwiec |
| 2010 |
Z kolejnej niedzielnej wizyty w Legnicy (06.06.2010) przywiozłam pokrzywdzoną, chorą suczkę. Na prośbę Straży Miejskiej oraz Pana Prezesa TOZ z Legnicy, którzy zadzwonili do mnie ok. godz. 22.00 pojechałam do porzuconej przywiązanej do barierki koło sklepu Netto suczki, która cała się trzęsła ze strachu, była wręcz przerażona. Malutka suczka w typie Yorka z domieszką Shi-tzu obcięta lub wygolona nieprofesjonalnie, miała wielkie wyłysienia na całym ciele, rany do krwi po drapaniu świądu. Jednym słowem pies chory i porzucony przez właściciela z powodu infekcji skóry.
Jak tylko zobaczyłam suczkę od razu zadzwoniłam do naszego przyjaciela weterynarza Bartka Łasickiego z zapytaniem o możliwość nocnej wizyty w gabinecie i oczywiście udało się – suczka została poddana diagnozie, zostały pobrane próbki skóry do badania i obecnie jest w trakcie leczenia. Po tygodniu widać już znaczna poprawę w wyglądzie skóry.
Dziękuję bardzo Piotrkowi z Legnicy, który zadbał o suczkę do czasu mojego przyjazdu na miejsce i pomógł mi w transporcie do lecznicy w Jaworze. Interwencję szczęśliwie zakończyłam o godz. 2.00 w nocy.
Suczka zostanie poddana sterylizacji w gabinecie wet. Ewy Baryluk na koszt TOZ Legnica za co serdecznie dziękujemy Panu Prezesowi oraz Ewuni Baryluk, która również wspiera naszą Fundację. Porozmawiamy także o wykonaniu modnej fryzurki w Saloniku dla piesków u Moniki.
Za około 2 tygodnie myślimy, że Pędzelek może pójść do adopcji. Pędzelek jest bardzo grzeczna w domy, nie niszczy, jest czyściutka i typowym psem kanapowym. Serdecznie polecamy tą wesołą suczkę do adopcji.


| 31 |
| maj |
| 2010 |
Kochani nasi przyjaciele przepraszamy że tak długo nie piszemy świeżych wiadomości z naszej działalności, ale po prostu brakuje nam czasu.
Przez ostatni miesiąc jeździmy na interwencje do Legnicy i okolic w sprawach kotów, psów oraz koni, o różnych porach dnia i nocy. Ciągle przedłuża nam się sprawa koni z Poziomkowej w Legnicy. Tu chciałabym bardzo serdecznie podziękować za wsparcie Piotra Pawarskiego Inspektora TOZ w Legnicy, który zawsze jest dyspozycyjny i pomaga zwierzętom oraz mi w trudnych interwencjach.
Z ostatnich interwencji trafiły do nas 3 pieski i 1 kotek: suczka ZUZIA w typie sznaucera ok. 1 roku (chuda, przerażona, pobita lub potrącona przez samochód, po wizycie u wet. Ewy Baryluk stwierdzono, że suczka jest trochę stłuczona i obolała), suczka KRECIK w typie jamnika, ok. 2 lata (potrącona przez samochód, kulawa na przednią łapkę, po wizycie u wet. Bartka Łasickiego, który wykonał zdjęcia RTG nie stwierdzono żadnych złamań) oraz piesek ŁOSIU w typie owczarka nizinnego (błąkał się po bardzo ruchliwej ulicy, stary, głuchy, ślepnący, po badaniach wet. Ewy Baryluk, która otworzyła nam Gabinet w niedzielę o godz. 22.00, stwierdzono guzy na brzuchu) - piesek zamieszkał u Ani w Szczedrzykowicach pod czujnym okiem Piotra, niestety piesek odszedł po 3 dniach. Na interwencje w sprawie potrąconego kotka jechałam jak szalona z Fundacji po telefonie od Straży Miejskiej w Legnicy, aby jak najszybciej ulżyć w cierpieniu biednemu stworzeniu. Pytałam czy jest już powiadomiony weterynarz pełniący dyżur w Legnicy dla bezdomnych zwierząt w potrzebie, aby on zajął się kotem i udzielił mu pierwszej pomocy dopóki nie przyjadę. Straż Miejska zrezygnowała z lekarza weterynarii, gdyż ten zapowiedział, że przyjedzie tylko po to, żeby zwierzę uśpić. TAK BEZ BADANIA, BEZ ZABRANIA DO GABINETU, CO TO ZA WETERYNARZ BEZDUSZNY, JAK TAK MOŻNA, PRZECIEŻ MA DYŻUR, MUSI BYĆ DYSPOZYCYJNY, A ZA POMOC BEZDOMNYM BIERZE KASĘ. WSTYD MI ZA TAKICH KONOWAŁÓW. Dzięki Straży Miejskiej w Legnicy, która przestała dzwonić do lekarzy weterynarii pełniących dyżur dla bezdomnych zwierząt uratowaliśmy już kilka zwierząt przed \"Doktorami Śmierci\". 2 suczki z ostatnich interwencji po leczeniu znalazły nowe, wspaniałe domki. O nich napiszemy już niedługo.
FUNDACJA "STACYJKA MALTUSIA" posiada status ORGANIZACJI POŻYTKU PUBLICZNEGO
Wszelkie prawa zastrzeżone. © 2007-2009 Fundacja "Stacyjka Maltusia"
Strona testowana w programie MOZILLA FIREFOX. Powinna wyświetlać się prawidłowo również w innych przeglądarkach
ADOPCJE | INFORMACJE | KONTAKT | MEDIA O NAS | O NAS | PRZYJACIELE | | DO POBRANIA |STATYSTYKA | ZWIERZĘTA